Emocje do końca i zwycięstwo ze Śląskiem Wrocław [RELACJA]

0
452

Wielkie emocje, kapitalne interwencje Dawida Dekarza i na koniec wywalczone zwycięstwo – tak w skrócie można opisać wygrany 27:25 mecz Handball Stali Mielec ze Śląskiem Wrocław. Bohaterem meczu był wspomniany wyżej Dawid Dekarz.

Pierwsze dziesięć minut to co prawda sporo bramek (remis 4:4), ale okazji do kolejnych było co najmniej drugie tyle. Obie drużyny narzuciły sobie bowiem bardzo szybkie tempo, po kilku podaniach chciały już kończyć akcje rzutem, jednak często brakowało skuteczności. Stal i Śląsk równie często zdobywały bramki, jak i się myliły, dlatego po tym pierwszym fragmencie meczu mieliśmy remis po 4.

Przez kolejnych kilka minut mieliśmy prawdziwą niemoc strzelecką z obu stron, aż w końcu po świetnym podaniu Daniela Goliszewskiego (dzisiejszego solenizanta) przełamał ją ze skrzydła Paweł Napierała. W 14.minucie było więc 5:4 dla Stali. Gdy po chwili dobrą interwencją popisał się Dawid Dekarz, a w następnej akcji z rzutu karnego trafił Adam Babicz było już 6:4.

Przewaga mielczan w 20.minucie urosła już do trzech bramek. Wtedy to, po kolejnej składnej akcji całego zespołu, do siatki trafił Adam Babicz. W następnej akcji znów świetnie obronił Dawid Dekarz. Ogólnie bramkarz Stali prezentował się kapitalnie. Kolejna akcja ofensywna Stali nie zakończyła się bramką, ale Śląsk znów nie zmniejszył strat, ponieważ i w kolejnej akcji świetnie obronił Dekarz.

Podopieczni trenera Rafała Glińskiego nie mieli zamiaru się zatrzymywać. Najlepiej jak tylko mogli wykorzystywali interwencje Dawida Dekarza i gdy do bramki z koła trafił Mateusz Kaźmierczak było już 11:6 na ich korzyść.

Stal grała koncert. W kolejnych minutach bramki zdobyli Paweł Wilk i… Dawid Dekarz, który do swoich interwencji dołożył także gola zdobyta przez całe boisko. Do końca pierwszej połowy obraz gry zmienił się już niewiele. Stal prowadziła 14:10.

Początek drugiej połowy to utrzymanie status quo z pierwszych trzydziestu minut. Nadal ton grze nadawała Stal i nadal prowadziła różnicą czterech bramek. Dokładnie było to 17:13 w 36.minucie meczu.

W kolejnych minutach Śląsk mógł dojść Stal nawet na remis, ale bramkę nadal murował Dawid Dekarz. Ilość błędów w ofensywie była jednak na tyle duża, że w 40.minucie było już tylko 17:16 na korzyść Stali. Chwilę później był już remis po 17.

Na kwadrans przed końcem Śląsk Wrocław wyszedł na prowadzenie. Wtedy rzutem przez całe boisko popisał się Marcin Młoczyński i zrobiło się 18:19. Na szczęście dla Stali, chwilę później udało się wyrównać na 19:19 za sprawą trafienia Daniela Osmoli.

W 48.minucie coś wyraźnie drgnęło w grze Stali, bo znów udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie (21:19). Ponownie do siatki rywali trafił Daniel Osmola. W tym meczu jednak Stali nic nie przychodziło łatwo, więc gdy zaczęło lepiej iść, to czerwoną kartkę za faul otrzymał Sebastian Włoskiewicz. W 50.minucie było już po 21.

Ostatnie dziesięć minut to już prawdziwy rollercoaster emocji. Najpierw zaczęło się od czerwonej kartki Szymona Famulskiego (gradacja kar) ze Śląska Wrocław, która wyraźnie przyhamowała przyjezdnych.

To wykorzystali mielczanie, którzy po bramkach Adama Babicza i Mateusza Kaźmierczaka wyszli na prowadzenie 23:21. Moment później z rzutu karnego trafił Cegłowski, ale po chwili znów były dwie bramki przewagi, tym razem trafił Mikołaj Kotliński.

Końcówka to ogromne emocje, ale gole Bartosza Smolińskiego, Adama Babicza i Denisa Wołyncewa przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Handball Stali Mielec. Radość z końcowego zwycięstwa zmąciła jednak niebieska kartka dla wspomnianego wyżej Wołyncewa. Może to oznaczać, że doświadczonego rozgrywającego w tym sezonie już nie zobaczymy.

Handball Stal Mielec – Śląsk Wrocław 27:25 (14:10)

Stal: Dekarz 1, Wiśniewski, Czerwiński – Wilk 3, Nowak 2, Babicz 4, Kotliński 2, Graczyk 1, Wołyncew 1, Napierała 2, Kaźmierczak 2, Smoliński 1, Włoskiewicz 3, Goliszewski 2, Osmola 3. Trener Rafał Gliński.

Śląsk: Dytko, Młoczyński 1 – Okapa 1, Famulski 4, Cegłowski 7, Turkowski 3, Kołodziejczyk, Gądek 3, Wojtala, Ziemiński, Ramiączek 2, Bogudziński 1, Wiewiórski 1, Tórz 1, Markiewicz, Ciepielik 1. Trener Bartłomiej Koprowski.