Handball Stal Mielec

„Był taki mecz”. Tyle wątków i zwrotów akcji, że można napisać książkę

Czas na ostatni artykuł z cyklu był taki mecz w 2022 roku. Tym razem wracamy do niezwykłych wydarzeń z maja 2019 roku i do dwumeczu barażowego z Nielbą Wągrowiec, którego stawką był udział w PGNiG Superligi w kolejnym sezonie. Jak zwykle mamy dla was sporo ciekawostek, historii, wspomnień i cytatów z tamtego czasu. Miłej lektury. 

Historia końcówki sezonu 2018/19 jest tak wielowątkowa i ma tyle zwrotów akcji, że spokojnie na jej podstawie można by zrobić kilka takich artykułów, a może nawet materiału starczyłoby na książkę. Żeby tylko po krótce wymienić najważniejsze wydarzenia – w sezonie mieliśmy aż czterech trenerów, plagę kontuzji, transfery last minute, zmianę prezesa, który do klubu przyszedł z nowym trenerem, by po kilku tygodniach podziękować mu za współpracę. Ostatecznie ciężar utrzymania na swoje barki wziął Marcin Basiak, który jeszcze rok wcześniej był czynnym zawodnikiem. W ciągu dwunastu miesięcy przebył drogę od zawodnika, poprzez trenera zespołu rezerw złożonego z młodzieży, poprzez rolę asystenta Michała Przybylskiego, aż po dymisji tego ostatniego przejął rolę trenera pierwszego zespołu. W połowie fazy play-out i na ostatnim miejscu w tabeli.

Na przedostatnie miejsce (dające grę w barażach) udało się wskoczyć tak naprawdę cudem. Marcin Basiak objął drużynę 8 maja 2019 roku, w dniu meczu z Energą MKS-em Kalisz. Z Kaliszem przegrał minimalnie, podobnie jak z Wybrzeżem Gdańsk (tu dodatkowo były duże kontrowersje), ale udało się wygrać na wyjeździe z Arką Gdynia Zagłębiem Lubin. Niewiele jednak brakowało, by to i tak było za mało. Otóż przed ostatnią kolejką Stal potrzebowała wygranej na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, ale jednocześnie Arka Gdynia nie mogła wygrać z Wybrzeżem Gdańsk. Stal wygrała, gdańszczanie też długo prowadzili, ale w końcówce stracili koncentrację, doprowadzając do remisu na 10 sekund przed końcem meczu. Mecz w Lubinie już dawno się zakończył, gdy zawodnicy z Mielca odświeżali na swoich telefonach wynik karnych w meczu Arki z Wybrzeżem. Ostatecznie wygrali ci drudzy, wręczając jednocześnie Stali przepustkę do gry w barażach o utrzymanie w PGNiG Superlidze.

Przeciwnikiem podopiecznych Basiaka miała być Nielba Wągrowiec. Czasu na przygotowanie właściwie nie było. – Mielczanie w czwartek nad ranem wrócili z Lubina, a już w piątek wyjadą do Wągrowca, gdzie w sobotę o 18:00 zagrają pierwszy mecz z Mistrzem Grupy A 1. ligi. Rewanż w środę o 19:00 w Mielcu – mogliśmy przeczytać na portalu nowiny24.pl.

Więcej o sporcie przeczytacie na BRAMECZKI.PL

  1. Puchacz może wrócić do kadry! Ma zmienić klub i wreszcie zacząć grać
  2. Na mundialu powiedział „dzień dobry” całemu światu. Marokańczyk przebiera w ofertach!
  3. Sensacyjny kandydat na selekcjonera Polaków. Nie wykluczył objęcia naszej kadry!

W Wągrowcu stawka meczu rozpaliła wyobraźnię kibiców. Już kilkadziesiąt minut przed początkiem tamtejsza hala zaczęła się zapełniać, a gdy sędziowie rozpoczęli grę, hala już pękała w szwach. – Było głośno, był tumult. Były momenty, że ciężko było się usłyszeć na parkiecie, szczególnie w pierwszych minutach – mówił później Marcin Basiak.

Żywiołowy doping kibiców wyraźnie pomagał Nielbie, bo przez całą pierwszą połowę wynik oscylował wokół remisu. Dopiero w drugiej połowie mielczanie wrzucili wyższy bieg i zaczęli dominować nad przeciwnikami. – Początek drugiej partii nie był udany dla Nielby Wągrowiec. W 36. minucie gospodarze przegrywali już siedmioma bramkami. Szczypiorniści szkoleni przez trenera Świerada nie potrafili walczyć już tak równorzędnie, jak w trakcie premierowych dwudziestu minut. Mieli spory kłopot ze skutecznym kończeniem ataków – pisały Sportowe Fakty.

Ostatecznie Stal wygrała 35:28 i w miarę spokojnie mogła przygotowywać się do rewanżu w Mielcu. – – Chcemy zagrać dla kibiców. Chcemy pokazać również tym, którzy nas już przekreślili, że zasługujemy na miejsce w PGNiG Superlidze – mówił przed rewanżem kołowy SPR Stali, Tomasz Grzegorek.

W Mielcu scenariusz był podobny do tego, którego byliśmy świadkami w Wągrowcu. Początek meczu był dość wyrównany, ale z biegiem czasu to podopieczni Basiaka zdobywali przewagę. Bardzo dobre zawody rozgrywał Piotr Krępa, który rzucił sześć bramek i miał stuprocentową skuteczność. Niemal również skuteczni byli Piotr Rutkowski i Rafał Wilk, którzy zdobyli po pięć bramek.

Końcówka meczu to już spokojne kontrolowanie wyniku. Na trybunach z kolei zaczynała się prawdziwa fiesta. – Przewaga była na tyle bezpieczna, że kibice już od 50.minuty zaczęli świętować i głośno śpiewać „Stal Mielec nigdy nie spadnie” oraz „Stal w Superlidze” – pisały Nowiny.

Znamienny był obrazek, który w krótkim filmiku uwiecznił portal nowiny24.pl. Widzimy na nim jak Marcin Basiak i Tomasz Mochocki radośnie wpadają w sobie w ramiona, by po chwili doświadczony rozgrywający wskazał na trenera i powiedział, że to dzięki niemu Stal się utrzymała. Rzeczywiście rola Marcina w utrzymaniu była nie do przecenienia, w końcu przejął drużynę rozbitą, na ostatnim miejscu w tabeli, która do miejsca barażowego traciła pięć punktów. Ostatecznie wszystko udało mu się poskładać, podbudował zawodników, przeanalizował przeciwników i na końcu Stal mogła cieszyć się z utrzymania. Sam Basiak postanowił jednak nie kontynuować misji pierwszego szkoleniowca. Po utrzymaniu grzecznie podziękował, ponownie zostając asystentem. Tym razem Dawida Nilssona.

SPR Stal Mielec – MKS Nielba Wągrowiec 29:25 (14:13)

Stal: Wiśniewski (5/18 – 28 proc.) Andjelić (7/16 – 44 proc.), Witkowski (0/3) – Krępa 6/1, Wilk 5, Rutkowski 5, Skuciński 4, Mochocki 3, Sarajlić 2, Wołyncew 1, Kornecki 1, Krupa 1, Grzegorek 1, Kowalczyk, Rusin, Jędrzejewski. Trener Marcin Basiak.

Nielba: Gawlik (9/31 – 22 proc.), Zanto (2/9 – 22 proc.) – Hoffman 6, Widziński 5/2, Skrzypczak 5, Drzazgowski 4, Witkowski 1, Świerad, Tepper, Pacała, Gąsiorek, Smoliński, Wrzesień. Trener Bartosz Świerad.

Partnerem cyklu „Był taki mecz” jest Miasto Mielec

Miasto Mielec

Więcej od Handball STAL