„Był taki mecz”. Gdy zwycięstwo z Olimpią dało nadzieję na lepsze jutro

Tym razem w cyklu „Był taki mecz” wracamy do rywalizacji z GKS Olimpią Piekary Śląskie z sezonu 2006/2007, a dokładnie z 3 marca 2007 roku. Opowieść o tym spotkaniu należy jednak rozpocząć od tego, co działo się kilka dni wcześniej.

To był mecz za przysłowiowe „4 punkty” (wówczas za zwycięstwo przyznawano 2 „oczka”). MKS Piotrkowianin – Kiper Piotrków Trybunalski był jedną z tych drużyn, które śmiało można było określić mianem „w zasięgu” mieleckiej Stali. Tymczasem goście z województwa łódzkiego wygrali w mieleckiej „Hangar Arenie” dość łatwo i zdecydowanie przybliżyli się do bezpiecznego, 8.miejsca w tabeli. Z kolei po tej porażce w Mielcu zaczęła palić się już czerwona lampka. Drużyna była na miejscu spadkowym i prezes Antoni Weryński postanowił działać.

Nazajutrz po przegranej z Piotrkowianinem z posadą pożegnał się trener Edward Strząbała, niezwykle zasłużony dla mieleckiego szczypiorniaka. Nie była to jednak klasyczna dymisja. Jak opisywał wówczas Tygodnik Regionalny Korso, trener sam zaproponował swoją dymisję. – Mecz z drużyną z Piotrkowa dobitnie przekonał go, że nie znajduje już wspólnego języka z zawodnikami – mogliśmy przeczytać w Korso na początku marca 2007 roku.

Edward Strząbała został zastąpiony przez Wojciecha Ostrowskiego i była to kandydatura dla wielu zaskakująca. Podczas gdy środowisko spodziewało się kogoś w rodzaju trenerskiego „strażaka”, prezes Weryński postawił na doświadczonego trenera, który przede wszystkim znany był jednak z doskonałej pracy z młodzieżą.

Pierwszym meczem SPR BRW Stali Mielec pod wodzą Ostrowskiego miał być wyjazd do Piekar Śląskich. Wówczas była ta bardzo dobra drużyna, która właśnie grała jeden z najlepszych sezonów w swojej historii. Nic więc dziwnego, że mielczanie po kiepskim meczu z Piotrkowem i zmianie na ławce trenera jechali na Śląsk w roli drużyny skazywanej na pożarcie. Wszystkie te przewidywania zostały jednak zweryfikowane już na początku spotkania.

Mielczanie ruszyli bowiem na rywala. Paweł Piętek i Michał Salami raz po raz pokonywali bramkarza gospodarzy i nagle zrobiło się 3:8 na korzyść podopiecznych trenera Ostrowskiego. Gospodarze zdołali się jednak otrząsnąć, świetnie zaczął grać Arkadiusz Miszka i na przerwę udało im się odrobić straty z nawiązką – prowadzili 16:15.

Handball Stal Mielec Olimpia Medex Piekary śląskie

W mieleckiej ekipie nikt jednak nie miał zamiaru rezygnować. Determinacja graczy Stali doprowadziła do tego, że na dziesięć minut przed końcem tablica wyników wskazywała remis po 24. Zdenerwowani zawodnicy Olimpii, którzy widzieli, że mecz wymyka im się z rąk, zaczęli popełniać proste błędy. To wykorzystali podopieczni Ostrowskiego, zaczęli być bardzo skuteczni, a w decydujących momentach bezbłędny z karnych okazał się być Grzegorz Sobut. To dało im ostatecznie zwycięstwo 29:27. Najwięcej bramek dla Stali – po 8 – zdobyli Adam Babicz i Paweł Piętak.

Po meczu trener Wojciech Ostrowski mógł triumfować. – Trenowaliśmy wspólnie tylko kilka dni, ale 2-3 nowe zagrania już udało się wprowadzić. Spodobało się to zawodnikom i najważniejsze, że przyniosło efekt – powiedział po meczu.

Ostatecznie trenerowi Ostrowskiemu nie udało się uratować Ekstraklasy dla Mielca. Stal spadła, ale nadal pod wodzą tego doświadczonego szkoleniowca wygrała rozgrywki pierwszej ligi i ponownie awansowała na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Tam występowała już jednak pod wodzą innego szkoleniowca, bo Wojciech Ostrowski ogłosił, że kończy karierę. W uznaniu zasług otrzymał w 2008 roku tytuł Trenera Roku w Plebiscycie Sportowym Tygodnika Regionalnego Korso.

Zapraszamy na mecz Handball Stal Mielec – Olimpia Medex Piekary Śląskie. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godzinie 18:00 w hali Szkoły Podstawowej nr 7. 

Partnerem cyklu „Był taki mecz” jest Miasto Mielec

Miasto Mielec

Więcej od Handball STAL