Wygrana z MMTS-em to nie był przypadek, Chrobry Głogów poległo we własnej hali!

0
144

źródło relacji: PGNiG Superliga

W ostatnim meczu 14. Serii PGNiG Superligi Stal znowu zaskoczyła teoretycznie silniejszego przeciwnika, wygrywając z Chrobrym Głogów 18:21.

W Głogowie kibice na pierwsze trafienie musieli poczekać dobre kilka minut. Dopiero w piątej minucie bramkę dla Stali rzucił Rafał Krupa. Chrobry wyrównał dwie minuty później, a autorem bramki był Świtała. Gole na początku spotkania padały bardzo rzadko. Duża w tym zasługa bramkarzy obu zespołów – w Stali grającego trenera Krzysztofa Lipki, a w Chrobrym Michała Kapeli. Poza tym obydwie drużyny nie mogły wypracować dogodnych pozycji rzutowych, a jeśli już tak się stało rzuty były albo niecelne, albo padały łupem bramkarzy. Chrobry znów walczył nie tylko z przeciwnikiem, ale też z nieskutecznością. W samej pierwszej połowie nie wykorzystał czterech rzutów karnych. W tym elemencie gry skuteczność gospodarzy wyniosła zero procent.

Mielczanie bardzo dobrze grali w defensywie, co nie ułatwiało Chrobremu zadania. I to właśnie goście byli o krok do przodu. Głogowianie na pierwsze prowadzenie wyszli dopiero w 25. minucie po rzucie Świtały. Radość na trybunach nie trwała jednak długo, bo Stal błyskawicznie wykorzystywała błędy głogowian. Goście szybko wyrównali, a ostatecznie zakończyli pierwsze trzydzieści minut gry wynikiem 9:11 na korzyść mielczan.

Druga część spotkania właściwie niczego nie zmieniła. – Udało nam się odskoczyć w drugiej połowie na pięć, sześć bramek, zaczęliśmy kontrolować wynik. Spowodowane to było konsekwencją w grze. – mówił po meczu Tomasz Sondej. Chrobry, choć grał dobrze w obronie, to w ataku zawodził. To nie była ta sama drużyna, która kilka dni wcześniej pokonała Gwardię. Podkreślał to trener Chrobrego Jarosław Cieślikowski. – Po takim spotkaniu trudno powiedzieć coś pozytywnego o swojej drużynie. Martwię się, że dzisiaj pomimo pewnych ustaleń i takiego ostrzeżenia jakie wysłała nam Stal z meczu w Kwidzynie, nie było widać skupienia i determinacji, szczególnie jeśli chodzi o wykończenie akcji. – mówił trener głogowian.

Choć wtedy też pojawiały się błędy i sporo nietrafionych rzutów, to tym razem było ich dużo więcej. Właśnie z tego powodu głogowianie spotkanie przegrali. Losy spotkania mogły się jeszcze zmienić na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem, bo Chrobry miał kilka szans na rzucenie bramek, ale okazji nie wykorzystał, w związku z czym Stal ponownie zaskoczyła, tym samym coraz głośniej pukając do lokat w tabeli, które jeszcze nie tak dawno wydawać by się mogły nieosiągalne.

KS SPR Chrobry Głogów – SPR Stal Mielec 18:21 (9:11)
Chrobry: Stachera, Kapela – Miszka 1, Płócienniczak, Świtała 2, Sadowski 1, Sićko, Babicz, Gujski 5, Tylutki, Sobut 4, Biegaj, Krzysztofik 3, Kubała 2, Rydz.
Trener: Jarosław Cieślikowski.

SPR Stal: Wiśniewski, Lipka – Krępa 1, Wypych 6, Rusin, Kłoda 2, Kubisztal, Kyrylenko 2, Janyst 2, Dementev 1, Krygowski 1, Chodara 2, Krupa 4. Trenerzy: Krzysztof Lipka i Tomasz Sondej.