„Był taki mecz”. Znakomity mecz i wysokie zwycięstwo nad Padwą Zamość

0
252
BYL_TAKI_MECZ

W cyklu „Był taki mecz” nie cofaliśmy się jeszcze tak blisko. Tym razem bowiem opiszemy mecz, który odbył się jesienią 2022 roku. To wówczas po raz pierwszy w rozgrywkach ligowych zagraliśmy z Padwą Zamość. Zapraszamy do lektury.

Dokładnie 29 października 2022 doszło do pierwszego, ligowego spotkania z Padwą Zamość. Bo o ile oba zespoły grały ze sobą wcześniej wielokrotnie w sparingach, czy turniejach, to o ligowe punkty nie grali ze sobą ani razu.

Trener Rafał Gliński w następujący sposób nakreślał plan na mecz Padwą Zamość. – Plan będzie bardzo prosty: odbudować morale po ostatnim meczu, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i żeby hala w Mielcu nadal była niezdobyta. Wszystko oczywiście zweryfikuje sobotnie sześćdziesiąt minut.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Wynik blisko remisu utrzymywał się do 20. minuty, gdy było jeszcze 6:5. Następnie zawodnicy Padwy zanotowali kilka strat, z których skrzętnie biało-niebiescy skorzystali. Nic więc dziwnego, że gdy w 24.minucie przewaga gospodarzy urosła do czterech trafień (9:5) trener Zbigniew Markuszewski poprosił o czas dla swojego zespołu.

Czas wzięty przez szkoleniowca Padwy na niewiele się zdał. Jego zawodnicy nadal mieli wielkie problemy z pokonaniem Wojciecha Czerwińskiego, a w obronie nie byli w stanie zatrzymać coraz lepiej grających gospodarzy. Ostatecznie na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 12:7.

Początek drugiej połowy to klasyczna gra bramka za bramkę. Na gola gospodarzy zaraz goście odpowiadali tym samym i co za tym idzie, w 39.minucie mieliśmy wynik 14:9.

Dla mielczan moment kryzysu jednak przyszedł. W 46.minucie, po kontrze i trafieniu byłego zawodnika Stali – Jakuba Kłody – zrobiły się już tylko dwie bramki różnicy (17:15). Trener Gliński postanowił nie reagować nerwowo, nie brał czasu, a jego podopieczni szybko postarali się odbudować, bo już w 47.minucie wrócili do czterech bramek przewagi (19:15).

Jak się okazało, był to już ostatni moment, gdy Padwa w tym meczu złapała tak bliski kontakt. Zawodnicy Stali do końca meczu utrzymywali bezpieczne prowadzenie i zasłużenie cieszyli się z kompletu punktów.

Jak będzie podczas XI Memoriału im. Antoniego Weryńskiego? Przekonamy się już w sobotę o godzinie 18:00 w nowej hali MOSiR w Mielcu. Podczas spotkania Handball Stal Mielec – Padwa Zamość dojdzie również do oficjalnego podziękowania dla Pawła Wilka za 25 lat gry w mieleckich barwach. Zapraszamy! 

Handball Stal Mielec – Padwa Zamość 28:20 (12:7)

Stal: Dekarz, Czerwiński, Wiśniewski – Wilk, Nowak, Ruhnke 4, Babicz 2, Kotliński 1, Graczyk 4, Wołyncew 4, Napierała 7, Kaźmierczak, Smoliński, Stefani 4, Goliszewski, Krzysztofik 2. Trener Rafał Gliński.

Padwa: Kozłowski, Gawryś – Czerwonka, Puszkarski, Szymański, Szymon Fugiel 2, Kłoda 2, Małecki 5, Skiba, Mchawrab, Tomasz Fugiel 4, Bączek 3, Orlich, Adamczuk, Obydź 2, Bajwoluk 2. Trener Zbigniew Markuszewski.