Debiut na „szóstkę”, czyli występ Gancheva pod lupą

Jeśli mielibyśmy szukać pozytywów po meczu z MKS-em Kalisz, to jednym z nich na pewno byłby występ Oleksii Gancheva. Ukraiński rozgrywający w swoim pierwszym występie rzucił 6 bramek, wspólnie z Grzegorzem Sobutem będąc najlepszym strzelcem Stali. Dziś postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się jego występowi.

Oleksii Ganchev w Mielcu pojawił się jeszcze przed wyjazdowym meczem z Górnikiem Zabrze. Miał więc czas, żeby poznać się z drużyną i przepracować cały dwutygodniowy okres treningowy przed spotkaniem z Kaliszem.

Na boisku pojawił się już w pierwszej połowie, mniej więcej po upływie kwadransa gry. Od razu mocno wziął się za reperowanie dorobku bramkowego naszej drużyny (w tamtym momencie przegrywaliśmy 6:9) i zdobył gola po rzucie z drugiej linii. Chwilę później poprawił drugim golem, gdy puszczeniem piłki w kozioł wymanewrował obronę gości i pewnie pokonał bramkarza. Kolejną bramkę zdobył w 27.minucie i była to bramka, która dała nam jedyne, jak się miało okazać, prowadzenie.

W drugiej połowie dołożył kolejne trafienia. Tym razem rzucił jednak nie tylko z dystansu, ale bramkarza Kalisza pokonał również dwukrotnie z rzutów karnych. Ogółem całe spotkanie zakończył z sześcioma trafieniami, przy skuteczności rzutów na poziomie 66.67 procent. Do jego dorobku należy doliczyć jeszcze dwie asysty.

Jak rzucał Ganchev? Tu wachlarz był bardzo szeroki. Jak możemy sprawdzić w oficjalnych statystykach PGNiG Superligi nasz rozgrywający po dwa gole zdobywał rzucając w lewy i prawy dolny róg bramki, jednego rzucił w „okienko”, a jednego w środek pod poprzeczkę.

Miejmy nadzieję, że podobną skutecznością, a może nawet jeszcze lepszą wykaże się w meczu z Chrobrym Głogów. Początek tego spotkania w sobotę (2 kwietnia) o godzinie 15:00. Transmisja w Emocje.TV.

Więcej od Handball STAL