Handball Stal Mielec Stal Gorzów Wielkopolski

Mecze w Szczecinie, czyli przemowa w szatni, lot samolotem i tysiąc bramek

Przed zbliżającym się meczem z Sandra SPA Pogonią Szczecin postanowiliśmy przypomnieć najciekawsze potyczki z tym rywalem, z ostatnich lat. Dowiecie się, jak wskazówki od trenera Tomasza Sondeja pomogły w zwycięstwie, o tym dlaczego na jedno ze spotkań w Szczecinie udaliśmy się samolotem i jak jubileusz Tomasza Mochockiego wpłynął na przedwczesne zakończenie rozgrywek PGNiG Superligi.

Jesienią 2017 roku w Mielcu poważnie mówiło się o awansie do paly-offów. Drużyna prowadzona przez trenerów Tomasza Sondeja i Krzysztofa Lipkę była rewelacją rozgrywek, wygrywając chociażby z Chrobrym Głogów, MMTS-em Kwidzyn, czy Wybrzeżem Gdańsk. – Złapaliśmy tzw. serię – wspomina Tomasz Sondej. – Najważniejsze było to, że wygrywaliśmy większość meczów z drużynami w zasięgu, to budowało nas, jako drużynę i naszą pewność siebie – dodaje.

Mecz z Pogonią w Szczecinie w opisywanym sezonie odbył się dokładnie 9 grudnia 2017 roku. Do przerwy szło nam jak po grudzie, bo przegrywaliśmy siedmioma bramkami – 13:20.

– W szatni mieliśmy rozmowę. Widzieliśmy, że Pogoń gra w okrojonym składzie i w końcu zabraknie im sił. Powiedzieliśmy sobie, że musimy mocno wejść w drugą połowę, podkręcać tempo i nie dać przeciwnikowi wytchnienia – przekazywał Sondej w wywiadzie udzielonym „Nowinom”, tuż po zakończeniu tamtego spotkania.

Przemowa w szatni pomogła, bo Stal Mielec w samej końcówce odrobiła straty (gol Tomasza Mochockiego na 5 sekund przed końcem), a w rzutach karnych przypieczętowała swoje zwycięstwo.

W ostatniej kolejce w 2017 roku mielczanie pokonali 40:38 Gwardię Opole i przerwę spędzili na 3.miejscu w swojej grupie (wówczas w PGNiG Superlidze obowiązywał podział na dwie grupy, pomarańczową i granatową).

Niewiele ponad rok później nasza drużyna do Szczecina udała się…samolotem. – Zakup biletów na samolot w dwie strony dla drużyny i sztabu szkoleniowego kosztował nas mniej, niż musielibyśmy zapłacić za transport autokarem – tłumaczył w kwietniu 2019 roku prezes Roman Kowalik.

– Mielczanie skorzystali z połączenia z lotniska Kraków – Balice. Odlecieli we wtorek wieczór, a wrócą w czwartek do południa. W Wielką Sobotę czeka ich bowiem kolejny mecz, zagrają na wyjeździe z Energa MKS-em Kalisz. Na tym mecz udadzą się już jednak autobusem – opisywały wówczas „Nowiny”.

Podróż samolotem okazała się być dobrym pomysłem. Mielczanie pokonali Pogoń Szczecin po rzutach karnych, zdobywając tym samym pierwsze punkty w fazie play-out.

Z kolei w marcu 2020 roku w Szczecinie zagraliśmy ostatni mecz przed wybuchem pandemii koronawirusa w Polsce. Był to mecz szczególny, nie tylko ze względu na specyficzny czas, w którym się odbył. To właśnie w tamtym spotkaniu Tomasz Mochocki rzucił swoją tysięczną bramkę. – Niestety wszystko przez Tomasza Mochockiego, rzucił 1000 bramkę i postanowili zakończyć sezon – żartował Piotr Krępa, gdy okazało się, że sezon nie zostanie dokończony. Oczywiście nie przez bramkę popularnego „Mockiego”, a przez rozpoczynającą się pandemię COVID-19 w naszym kraju.

Więcej od Handball STAL