Stal pokonana

0
186

 

Po trzech seriach PGNiG Superligi ORLEN Wisła Płock z kompletem punktów. Nafciarze pokonali Handball Stal Mielec 37:19 (20:9). MVP spotkania po kolejnym świetnym meczu został Sergei Kosorotov, który zdobył 11 bramek.

W środowe popołudnie zawodnicy ORLEN Wisły Płock zmierzyli się z Handball Stal Mielec i po raz kolejny w tym sezonie okazali się lepsi od swoich ligowych rywali. Początek PGNiG Superligi dla Mielczan nie był łatwy – po trzech seriach mają na swoim koncie trzy porażki. W pierwszym meczu przegrali 23:25 z MKS Zagłębiem Lubin, zaś w drugim 26:28 z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski.

Mecz rozpoczęli podopieczni Rafała Glińskiego, jednak ich rzut zatrzymał stojący w bramce Nafciarzy Admir Ahmetasević, a chwilę później pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Michał Daszek. Kolejna akcja Stali również należała do nieudanych, lecz tym razem Wiślacy nie odpowiedzieli celnym rzutem. Okazję na drugie trafienie dla ORLEN Wisły Płock miał Mikołaj Czapliński, jednak piłka po koźle odbiła się od poprzeczki i wyszła z bramki. Ostatecznie zdobywcą drugiej bramki okazał się Sergei Kosorotov.

Po kolejnej nieskutecznej akcji Mielczan zawodnicy gospodarzy przejęli piłkę i wybiegli do kontrataku, który zakończył się trzecią bramką dla Nafciarzy. Autorem pierwszego trafienia dla gości został, w szóstej minucie meczu, Rafał Krupa. Chwilę później byliśmy świadkami rzutu karnego, który z powodzeniem wykorzystał Sergei Kosorotov, a na tablicy wyników widniał rezultat 4:2.

Kolejnymi strzelcami ORLEN Wisły byli: Tin Lućin, Abel Serdio oraz Michał Daszek. Następnie celnym trafieniem na pustą bramkę popisał się Chorwat – Tin Lućin. Po wspomnianych trafieniach oraz bramce Mikołaja Czaplińskiego, a także udanym rzucie karnym Sergeia Kosorotova, w szesnastej minucie spotkania Nafciarze prowadzili 10:6.

Po zdobyciu przez Michała Daszka jedenastego trafienia o czas poprosił trener drużyny gości Rafał Gliński. W następnej akcji meczu, po jego interwencji, Nafciarze odebrali zawodnikom Stali piłkę i mieli okazję na bramkę z kontrataku, jednak lepszy okazał się bramkarz SPR Stali Mielec.

Spotkanie z Mielczanami to kolejny dobry mecz w wykonaniu Sergeia Kosorotova, który podwyższył przewagę Nafciarzy trzema trafieniami z rzędu. Po udanych akcjach Kosorotova oraz dwóch bramkach Mikołaja Czaplińskiego, na trzy minuty przed końcem połowy, ORLEN Wisła Płock prowadziła 17:8.

W ostatnich sekundach pierwszej części spotkania o czas poprosił trener Xavi Sabaté. Akcja kończąca połowę ponownie należała do Sergeia Kosorotova, który został sfaulowany, a następnie zamknął wynik pierwszej części meczu rzutem karnym. Finalnie Nafciarze zeszli do szatni prowadząc 20:9.

Drugą połowę, od posiadania piłki, rozpoczęli zawodnicy ORLEN Wisły, lecz ich rzut został obroniony przez bramkarza Stali. Po udanej obronie gości rozpoczęli oni akcję w ataku, jednak nie trwała ona długo, ponieważ piłkę przejęli Nafciarze i po rzucie z kontrataku Abela Serdio zwiększyli swoją przewagę do dwunastu trafień.

W następnej akcji karą dwóch minut sędziowie ukarali Sergeia Kosorotova. Gra w osłabieniu nie utrudniła gospodarzom zdobywania kolejnych bramek, a wręcz ponownie podwyższyli oni swoje prowadzenie po trafieniu Mikołaja Czaplińskiego. Kolejne minuty meczu to kolejne kary dla zawodników Wisły – Abela Serdio oraz Mirsada Terzića.

Od początku drugiej połowy spotkania w bramce Nafciarzy mogliśmy zobaczyć Adama Morawskiego, który co chwila popisywał się świetnymi akcjami w obronie, a kibice doceniali jego postawę gromkimi brawami. Zatrzymał on nawet rzut Bartosza Wojdaka z kontrataku. Przez pierwsze dziesięć minut goście zdobyli jedynie trzy bramki, a przewaga ORLEN Wisły stale wzrastała – w 40. min. prowadzili 26:12.

W następnych minutach sędziowie przyznali rzut karny SPR Stali Mielec, a z powodzeniem wykorzystał go Marek Monczka. Chwilę później szansę na bramkę z kontrataku miał Tin Lućin, jednak jego trafienie zatrzymał bramkarz Stali Mielec.

Przy wyniku 28:14 o czas poprosił trener drużyny gości Rafał Gliński, jednak jego interwencja nie wpłynęła na skuteczność zawodników z Mielca. Już w następnej akcji Wiślacy wybiegli do kontrataku, a bramkę zdobył Abel Serdio, zaś autorem 30. trafienia dla gospodarzy został Michał Daszek.

Na sześć minut przed końcem spotkania bramkę dla gości, po rzucie karnym, zdobył Marek Monczka. Mimo starań zawodników SPR Stali Mielec ich strata do ORLEN Wisły Płock stale wzrastała. Obrony Adama Morawskiego i trafienia Sergeia Kosorotova, Mikołaja Czaplińskiego, Abela Serdio czy Marka Daćko powodowały, że Mielczanie przegrywali 18. bramkami.

Ostatnią akcję gości wykończył Dzmitry Smolikau, zaś wynik spotkania zamknął Krzysztof Komarzewski i ostatecznie ORLEN Wisła wygrała 37:19. Świetne spotkanie rozegrał Sergei Kosorotov, który otrzymał tytuł zawodnika meczu.

ORLEN WISŁA: Morawski, Ahmetasević, Kosorotow 11, Serdio 6, Czapliński 6, Daszek 4, Lucin 4, Komarzewski 2, Jurecić 1, Mihić 1, Daćko 1, Mindegia 1, Fernandez, Mierzwicki, Susnja, Terzić.
HANDBALL STAL MIELEC: Procho, Dekarz, Monczka 4, Wojdak 3, Ruhnke 2, Smolikou 2, Graczyk 2, Krupa 2, Nowak 2, Pribanić 1, Chodara 1, Valyntsau, Sobut, Adamczuk, Petrović, Wilk.