Handball Stal Mielec

To nie tak miało być. Kolejne derby dla Tarnowa

To zdecydowanie nie tak miało być. Po słabym meczu w naszym wykonaniu musieliśmy uznać wyższość Grupy Azoty SPR Tarnów. To już nasza trzecia porażka derbowa, biorąc pod uwagę cztery ostatnie mecze z tym rywalem.

Spotkanie w Tarnowie to niebyły tylko derby. Obie drużyny w tabeli dzieliła bardzo niewielka różnica, a więc mecz można było śmiało określić tym za „6 punktów”. Trener Motyczyński starał się jednak zdjąć presję z zespołu, wskazując w przedmeczowej zapowiedzi, że w naszej sytuacji tak naprawdę każdy mecz jest o te przysłowiowe „6 punktów.

Dla nas mecz zaczął się jednak kiepsko. To gospodarze mocno weszli w spotkanie. W pierwszych dwóch minutach celne rzuty na bramkę oddali Rennosuke Tokuda oraz nowy zawodnik tarnowian, Ajdin Zahirović. Goście jednak szybko odpowiedzieli trafieniami na bramkę Patryka Małeckiego i po czterech minutach mieliśmy remis.

Gra była zacięta, obie drużyny walczyły i dawały z siebie wszystko zarówno w ataku, jak i w obronie, co skutkowało dwoma żółtymi kartkami dla tarnowian – najpierw żółty kartonik powędrował w stronę Łukasza Kużdeby, a dwie minuty później do Przemysława Mrozowicza. Pierwsze 15 minut należało do drużyny z Tarnowa, która starała się utrzymywać kilkubramkowe prowadzenie, jednak po tym czasie zawodnicy SPR Stali Mielec pokazali nieco lepszą grę i w 26. minucie doprowadzili do remisu 9:9 Chwilę później nad mielczanami zawisły jednak ciemne chmury – karę 2 minut otrzymali kolejno Rafał Krupa, Łukasz Janyst i Goran Andjelić i drugą połowę zakończyli z 4 zawodnikami na boisku.

Tarnowianie grę w przewadze zwyciężyli 1 bramką i po 30 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 11:10. Druga połowa również rozpoczęła się dobrą grą podopiecznych Patrika Liljestranda. Świetna dyspozycja Patryka Małeckiego w bramce oraz skuteczna gra w ataku pomogła wypracować tarnowianom bezpieczną przewagę 19:12 w 46. minucie. Drużyna gości nie poddała się jednak i starała się odrabiać straty. Celne strzały Marka Monczki sprawiały, że przewaga gospodarzy stopniowo topniała i w 58. minucie mieliśmy wynik 22:18, a Patrik Liljestrand poprosił o chwilę rozmowy ze swoimi zawodnikami.

Zaraz po powrocie do gry bramkę zdobył Kosta Petrović i na niespełna 2 minuty przed końcem spotkania różnica bramek wynosiła zaledwie 2. Tarnowscy kibice wstrzymali oddech, a do zespołu z Mielca na chwilę wróciły nadzieje na wyszarpanie ważnych punktów, jednak bramki Rennosuke Tokudy oraz Kacpra Majewskiego ostatecznie pogrążyły drużynę SPR Stali Mielec i mecz zakończył się rezultatem 24:20 na korzyść gospodarzy. Drużyna Grupy Azoty SPR Tarnów może świętować drugie w tym sezonie zwycięstwo w derbach z SPR Stalą Mielec.

Z kolei nasza sytuacja w tabeli staje się powoli nie do pozazdroszczenia. Wygląda bowiem na to, że kolejny sezon z rzędu przyjdzie nam się bić o utrzymanie w PGNiG Superlidze.

Grupa Azoty SPR Tarnów – SPR Stal Mielec 24:20 (11:10)

Grupa Azoty SPR Tarnów: Małecki, Liljestrand, Ciochoń – Tokuda 6, Majewski 2, Wojdan 4, Sanek, Kowalik, Wajda, Dadej 2, Kużdeba 1, Pedryc, Kniazeu 2, Mrozowicz 2, Zahirović 4, Yoshida 1. Trener Patrik Liljestrand.

SPR Stal Mielec: Andjelić, Witkowski – Wilk 2, Janyst 2, Oliviera, Mochocki, Flont, Nowak, Valyntasu 1, Petrović 5, Krytski, Wojdak 2, Ivanović, Krupa 2. Trener Marek Motyczyński.

Galeria zdjęć ze spotkania:

Więcej od Handball STAL