Bez punktów w Opolu

Mielczanie do Opola pojechali z nadzieją przywiezienia trzech punktów. Niestety planu nie udało się zrealizować, i to Gwardia zwyciężyła przed własną publicznością 33:27.

Początek spotkania należał jednak do Stali, która szybko objęła prowadzenie 2:0. Ponownie grą „Biało-Niebieskich” dyrygował Oleksandr Kyrylenko – zdobywca w tym meczu 10. bramek!
Z biegiem czasu Gwardia zaczęła jednak dochodzić do głosu, aż w końcu wyszła na prowadzenie. Do końca pierwszej połowy rywalizacja była bardzo wyrównana, lecz ostatecznie to gospodarze schodzili do szatni przy korzystnym dla nich rezultacie 15:13.

Druga odsłona zaczęła się chwilą grozy, kiedy to Marcin Miedziński wyskoczył w powietrze z zamiarem oddania rzutu i starł się z rywalem. W efekcie nasz rozgrywający obrócił się w locie i upadł na kręgosłup z dość dużej wysokości. Zdaniem sędziów to Marcin był graczem faulującym, lecz nie to tutaj było najważniejsze. Całe szczęście „Miedzin” po udzieleniu pomocy podniósł się z parkietu i kontynuował grę.
Od tego momentu w grze Stali coś się „zacięło”, a Gwardia powiększała swoja przewagę. Ambitni mielczanie dzielnie walczyli niwelując co jakiś czas stratę, lecz niestety w końcowym rozrachunku to Gwardia zgarnęła 3. punkty i zwyciężyła 33:27.

Porażka mimo, że boli nie ma jej co rozpamiętywać, gdyż już w sobotę do Mielca przyjeżdża Górnik Zabrze z Ryszardem Skutnikiem na ławce. Stawką tego meczu również będą 3. „oczka” i mamy nadzieję, że tym razem wpadną one na konto Stali!

Więcej od Handball STAL