Wrócili na zwycięską ścieżkę. Po ubiegłotygodniowej porażce z E.Link Gwardią Koszalin mielczanie pokonali Siódemkę Miedź Huras Legnica.
To na pewno nie był łatwy mecz dla Stali. Już sam rzut oka na wynik dobrze obrazuje, jaki przebieg miało piątkowe spotkanie w mieleckiej Hali MOSiR. Siódemka Miedź Huras Legnica przyjechała do Mielca z dużym apetytem na zwycięstwo i było to widać na parkiecie.
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Dość powiedzieć, że żadna z drużyn nie wyszła na prowadzenie większe, niż dwubramkowe. Poza tymi krótkimi momentami, to wynik niemal cały czas oscylował wokół remisu.
Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Handball Stali Mielec.
Druga połowa zaczęła się dobrze dla mielczan. Po bramkach Jakuba Tokarza i Filipa Stefaniego udało się uzyskać pierwsze w tym spotkaniu trzybramkowe prowadzenie (16:13).
Stal wyraźnie przyśpieszała. Kolejne bramki Marcina Głuszczenki, Denisa Wołyncewa i ponownie Filipa Stefaniego dały gospodarzom już prowadzenie 19:14. Wydawało się, że końcowy wynik powoli się klaruje.
Tak było niemal przez całą drugą połowę, ale pod koniec mieliśmy niespodziewane emocje. W 58.minucie zrobiło się bowiem już tylko 24:23 dla Stali. Mielczanie jednak przetrwali ten kryzys, świetnie rozegrali końcówkę, sami zdobyli dwa gole, rywale żadnego i mogli cieszyć się zwycięstwa.
Teraz czas na przerwę reprezentacyjną. Kolejne mecze Ligi Centralnej za dwa tygodnie.
Handball Stal Mielec – Siódemka Miedź Huras Legnica 26:23 (14:13)
Stal: Dekarz, Błażejewski – Janus, Mrozowicz, Kotliński 1, Tokarz 5, Graczyk, Wołyncew 6, Stefani 6, Sikora 2, Osmola, Głuszczenko 6, Światłowski, Cacak, Marchewka, Tarasevich. Trener Robert Lis.
Siódemka: Mikulewicz, Skawiński 1, Pacek, Przybylak, Wita 1, Nowosielski 3, Zembrzycki, Stachurski, Lobchuk, Cichoń 1, Pęczar 1, Wojtala 6, Put 3, Łukawski 6, Gregułowski, Pacuła 1. Trener Tomasz Góreczny.